KOBIETY W CIĄŻY VS KOMUNIKACJA MIEJSKA I KOLEJKI W SKLEPACH


Cześć kochani!

Chciałabym dzisiaj poruszyć pewien trudny temat, który siedzi już we mnie od dawna. Mianowicie jest to temat dotyczący ustępowania kobietom w ciąży m.in. w komunikacji miejskiej i w niekończących się kolejkach do kas – zwłaszcza tych z pierwszeństwem obsługi.



Często słyszy się, że „ciąża to nie choroba” – prawda, chorobą nie jest, jednak nie zmienia to faktu, że przyszłym mamom w ciąży ciężko się poruszać wraz z rosnącym brzuszkiem, a co za tym idzie trudniej ustać nie tracąc przy tym równowagi (zwłaszcza w komunikacji miejskiej, gdzie miota ludźmi na prawo i lewo) spowodowane zaburzeniem błędnika oraz zwiększonym przepływem krwi…

Słuchajcie, przez pierwsze trzy miesiące ciąży - „rano” (czytaj: przez cały ten cholerny dzień!) nudności, które odczuwa przyszła mama, mogą sprawić, że chce się zwymiotować na najdrobniejszy zapach innego człowieka. I chociaż ma się ochotę na wymiotowanie do torebki sąsiada, nikt nie zaoferuje ci miejsca, ponieważ Twoje dziecko jest jeszcze wielkości orzeszka ziemnego, a brzuszek nie wyskoczył.


Pod koniec ciąży jesteśmy już wielkości domu, poruszamy się w lodowcowym tempie, ciągle się przegrzewamy i mamy ograniczoną kontrolę nad naszym organizmem. Spróbuj wsiąść do zapakowanego, spoconego tramwaju, pociągu w środku lata albo zimy czując się tak. No się nie da!



Dlaczego o tym piszę? A dlatego, że jestem w 7 miesiącu ciąży a już nie raz spotkałam się z chamstwem w komunikacji miejskiej w Poznaniu. Dwa razy miałam podobną sytuację, kiedy wsiadłam do tramwaju i młody człowiek (około 18/20 lat) widząc mnie z brzuchem i trudem z jakim wdrapuję się do tramwaju, biegnie prosto na miejsce przeznaczone dla matek z dziećmi i kobiet w ciąży – siedzi cały zadowolony, patrzy mi prosto w oczy i nic…zero reakcji. Przez te miesiące, które jestem w ciąży NIKT ani razu nie zaproponował nawet ustąpienia miejsca. Przykre.



Pamiętam też sytuację sprzed roku, gdzie jadąc tramwajem, ustąpiłam Pani w ciąży swojego miejsca to aż była wzruszona. Powiedziała, że była wtedy w 9 miesiącu a jestem pierwszą osobą, która wpadła na pomysł aby tą Panią wpuścić…

Kolejna sytuacja, gdy robię zakupy w markecie, ustawiam się do kolejki z kasą pierwszeństwa a przede mną z 5,6 osób z pełnymi koszami. Tu również nikt nie reaguje, nikt nie pomyśli aby przepuścić przyszłą mamę, która ledwo stoi i ciągle chce jej się siku (nawet ekspedientka nie zawoła). No cóż kultura osobista level hard.

Teraz pewnie ktoś napisze: „to niech nie robi zakupów”, „niech siedzi w domu” – owszem sama siedzę w domu 24/h bo takie dostałam zalecenie od lekarza ginekologa z uwagi na zagrożoną ciążę, jednak czasem dzieje się tak, że nie ma kogo poprosić aby poszedł do sklepu i kupił niezbędne rzeczy albo zawiózł do lekarza.

Piszę to, ponieważ wiem, że nie tylko mnie to spotyka a nawet pokusiłabym się o stwierdzenie, że wiele przyszłych mam doświadczyło tego samego problemu.

Dajcie znać jak było u Was!

Buziaki xoxo


Zobacz także!

9 komentarze

  1. Ja w ciąży nauczyłam się wymownie patrzeć :P a jeśli trzeba to prosić. Chłopaka, który usiadł na miejscu dla ciężarnych po prostu poprosilabym żeby zszedł, bo jest to miejsce specjalnie dla kobiet w ciąży, tyle. Czasem więcej nerwów nas kosztuje zastanawianie się czemu ktoś nam nie ustąpi zamiast się odezwać. Polecam ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, przyznam rację :) Mi jest czasem głupio prosić ale już nie mam siły w nogach więc proszę, nie ma się co wstydzić tylko walczyć o swoje!

      Usuń
  2. Ja w ciąży miałam dwie przykre sytuacje - jedna w kolejce do kasy, kiedy pani na kasjerka poprosiła mnie jako pierwszą z kolejki, nasłuchałam się wykładu starszej Pani, jak to ona stała w ciąży w kolejkach i w ogóle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jeste bardzo przykre, ludzie nie wiedzą chyba, że to jest tylko chwila żeby skasować kobietę w ciąży a dużo daje bo nie męczy się i nie denrwuje stojąc w kilometrowych kolejkach...

      Usuń
  3. Dla mnie najbardziej krępująca sytuacja miała miejsce, kiedy czekałam w przychodni na badanie. W poczekalni stały 4 krzesełka, które były zajęte przez dwie czekające przyszłe mamy i ich dwóch partnerów. Ja akurat przyszłam sama i po prostu usiadłam na podłodze, bo się źle czułam. Tak, ktoś może powiedzieć, że powinnam poprosić któregoś z panów o ustąpienie miejsca. Ale byłam zdenerwowana, bo wyniki wychodziły słabo i czułam, że nie mam siły na awantury. Poza tym absurd tej sytuacji zwalił mnie z nóg. A ciąża była już naprawdę zaawansowana, nie było mowy o tym, aby ktoś nie zauważył.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi przykro czytając takie rzeczy...jak dla mnie nie do pomyslenia! Też ostatnio miałam podobną sytuację w pociągu, ciąża zaawansowana, w pociągu zimno jak cholera, a ja musiałam usiąść z plecakiem na podłodze przy toalecie...nikt nie wstał....tym razem.

      Usuń
  4. Czytając wpis i komentarze, czuję się zażenowana i wściekła. O ile czasem ciężko mi ustalić wiek osoby starszej (nie chcę na przykład urazić kobiety, ustępując je miejsca, bo może się urazić, że ją postarzam), tak na widok kobiety w ciąży, i to zaawansowanej wydaje mi się to tak oczywiste i naturalne jak oddychanie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Może przez ten wpis ludzie coś zrozumieją. Wiem jak czujesz się w takich sytuacjach. Córka niedawno urodziła i też zauważyłyśmy coraz większy brak szacunku do kobiet w ciąży. Nawet w 9 miesiącu wola stać w kolejce w sklepie, żeby nikt krzywo na nią nie spoglądał.

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja uwielbiam te pytania podstarzałych pań, które z pretensją pytają się młodych kobiet - jesteś chora, może ustąpisz miejsce? Czasem młody człowiek jest bardziej zmęczony. Albo chory, a tego nie widać. Albo jest w ciąży. I jak tu u d o w o d n i ć, że zaraz wykitujesz i fajnie by było jednak skorzystać z prawa do wolnego miejsca, nawet jeśli na zewnątrz nie ma najmniejszych oznak ciąży. Sytuacja w Poznaniu skandaliczna. Liczę Ci szczęśliwego donoszenia ciąży rozwiązania! Jeśli chcesz, zobacz ten model torby na lapka. Może się przyda, kiedy w szpitalu będziesz chciała stworzyć nowy wpis ^^

    OdpowiedzUsuń

Skomentuj